czwartek, 13 czerwca 2013

Rozdział 11

Mój pierwszy opisany raz. Podoba się czy nie?

Dookoła było ciemno, może nie zupełnie, ale srebrno-zielony krawat przysłaniał mi widok na pokój życzeń. Czemu nie użył czarów? To na pewno byłoby wygodniejsze. Gdy ja tak leżałam "wygodnie" na łóżku Draco gdzieś sobie poszedł. Ron miał rację mówiąc, że to oszust? Zaczynałam w to wątpić. Powiedział, że mnie kocha. Wtedy na korytarzu, nim przyszliśmy tutaj. Nie mówił tego ot  tak sobie, widziałam tę pasję w jego oczach. Nagle poczułam zimne dłonie na mojej szyi i miękkie usta tuż przy moich.
- Nie jest ci zimno? - zapytał zachrypniętym (z pożądania?) głosem.
- Troszeczkę? - kuźwa, trochę zimno.
- Pytasz czy odpowiadasz?  - teraz się kurwa troszczysz? 
- Odpowiadam. - dodałam pewniej. Poczułam jak siada na mnie okrakiem i jego zimne dłonie wędrujące do moich piersi. Boże jak zimno!
- Nie martw się, zaraz się rozgrzejesz. - odpowiedział jakby na moją myśl. Zaczął błądzić językiem po mojej szyi, delikatnie pieszcząc moje piersi. Słychać było tylko nasze przyśpieszone oddechy. Czułam jak jego erekcja wbija mi się w biodro. To boli. Poruszyłam się nieznacznie.
- Nie ruszaj się. 
- Okej.
- I nic nie mów. - jakby na jego niemy rozkaz zewsząd dobiegły mnie podniecające dźwięki muzyki (klik*music). 

***

Zacząłem delikatnie szarpać jej sutki, na co ona zareagowała cichym jękiem. Wiła się pode mną. Stwierdziłem, że nie mogę jej dłużej gnębić. Na pierwszy raz wystarczy dręczenia. Rozwiązałem mój krawat i rzuciłem go an ziemię. Delikatnie wchodziłem i wychodziłem z niej. Zaczęła szybciej poruszać biodrami. Chcesz szybciej? Okej. Narzuciłem szybkie tempo, o dziwo nadążała. Doszliśmy jednocześnie. Opadła zdyszana na łóżko, a ja ułożyłem się głową na jej piersiach. Natychmiast zasnąłem. 
Gdy się obudziłem, Hermiona już nie spała. Bawiła się moimi włosami.
- Co powiesz na kąpiel? - zaproponowałem.
- Z chęcią. - odparła z uśmiechem. Wziąłem ją na ręce i przeszliśmy do łazienki, nie mniejszej niż sypialnia. Odkręciłem kurek i po chwili siedzieliśmy w ciepłej wodzie otoczeni parą.
- O kurwa. - wyszeptała
- Co jest? 
- Zapomniałam o szlabanie u McGonagall.
- Nie martw się. Nic ci nie zrobi. - gdy to powiedziałem, wyraźnie się uspokoiła - Chodź umyję ci plecy. - wziąłem namydloną gąbkę i zacząłem delikatnie myć jej plecy. Gdy skończyłem, przysunąłem się do niej i zacząłem całować po szyi i lekko ugniatać sutki. 
-Draco. - wyszeptała i zaczęła się obracać. Pocałowałem ją namiętnie, a ona chwyciła mnie za włosy i przyciągnęła bliżej do siebie. Wplątała mi ręce we włosy i przylgnęła do mnie całym ciałem. Ooo, to tak się bawimy?
- Nie, nie, nie, kochanie. To ja tu rządzę. - powiedziałem to z ustami przy jej szyi.
- A nie mogę chociaż raz? Proszę.
- Nie. - odparłem chłodno. Zbyt chłodno. Draco popraw się bo jeszcze ci przypierdoli. - Nie, nie dzisiaj. Może innym razem. -  Po co dajesz jej nadzieję? Pieprz się mózgu. - Nie podoba ci się - tu pociągnąłem ją za włosy, tak by mieć lepszy dostęp do jej szyi - to?
- Uhmm...
- Co znaczy twoje uhmm?

***

Oznacza to nie pierdol tyle tylko mnie bierz.
- Tak.
- Co tak?
- Że mi się podoba. - a co mi się w Tobie nie podoba?!
- To dobrze. Co powiesz na to, żebyśmy wyszli z wanny i poszli do łóżka? - zaproponował.
- Chętnie. - pomógł mi wyjść z wanny i przyciągnął mnie do siebie. Podeszliśmy do łóżka złączeni w zmysłowym pocałunku. Draco popchnął mnie na łóżko. Czemu się kurwa nie kładzie?! Podciągnęłam się na ramionach i zobaczyłam, że szuka czegoś w szafie. Czyżby szukał jakiś zabawek? Rzucił we mnie... bielizną (moja mina O.o). 
- Ubieraj się. Wiesz która godzina?!
- Ale dziś sobota. Nie mamy lekcji.
- Nie wiem jak ty ale ja jestem głodny. - dodał z nieziemskim uśmiechem. 
- Ale nie możemy pójść na śniadanie po?
- Nie. - co za cham!
- Czemu?
- Lubię patrzyć jak się wkurzasz. A i siedzisz ze mną. 
- Co?! Czemu? 
- Bo ja tak mówię. Ubieraj się. - mówiąc to rzucił mi jeszcze ciemne dżinsowe rurki i czerwoną bokserkę. Szybko się ubrałam i przejrzałam się w lustrze. Spodnie i bluzka idealnie podkreślały biodra i talię, a dekolt odkrywał to co miał odkrywać. Szarooki bóg stanął za mną, objął mnie w pasie i pozostawił bardzo widoczną malinkę na mojej szyi.
- To tak na wszelki wypadek, jakbyśmy się przez weekend nie widzieli.
- A co? Planujesz mnie unikać? 
- Nie, ale jadę do domu. - odwróciłam się w jego stronę.
- Dopiero teraz mi to mówisz?!
- Nie było wcześniej okazji. - powiedział od niechcenia wzruszając ramionami. - A co? 
- Nic. Po prostu bym sobie coś zaplanowała na weekend, a teraz...
- Jest dzisiaj wypad do Hogsmade. Możesz iść z Ginny.
- Serio? 
- Tak. Bodajże o 9:30. Jeśli chcesz iść z kumpelą to radze się pośpieszyć. Musisz jeszcze zjeść śniadanie.
- I tak siedzę z tobą.
- Nie. Siedzisz ze swoimi. Ja zaraz wychodzę.
- A.. Ale powiedziałeś...
- Chciałem zobaczyć twoją reakcję. Ja już spadam, bo rodzice czekają. Pa. - dał mi całusa i wyszedł.
Była dopiero ósma. Postanowiłam pójść szybko do swojego dormitorium by ogarnąć jakoś swoje włosy, które byłe w "artystycznym" nieładzie. Mówiąc artystycznym miałam na myśli poplątaną burzę loków sterczącą na wszystkie strony.

No i to na tyle :> Komentarze poproszę!

2 komentarze:

  1. No i git ^^ Dobrze jest ^^ Spoczko oczko bardzo mi się podobało i jest zajebiścir ^^ Ołł ukradłaś piosenkę moją i Delikatnego ;-; smuteczek, ale zachowam to dla siebie ^^ Adzadziadziadzia Draco ty chuj... wyruchał i poszedł no jaki cham!! Ja bym wjebała mu, ale tak z miłości ^^ Ale i tak bym mu wjebała i bym nie dała sobą rządzić ^^ Ooo nie ^^ Nawet jemy bym nie dała ^^ No może czasem... Ale tylko wtedy gdybym coś dzięki temu miała ^^
    ~Dużo weny bejbe, na kolejny rozdział ^^ Feniksa

    OdpowiedzUsuń
  2. Kuźwa, wszystko zajebiście tylko proszę o więcej szczegółów i opisów w scenach seksu ;D życzę dużo weny i zdrówka ;)
    ~cicha wielbicielka

    OdpowiedzUsuń