sobota, 18 maja 2013

Rozdział 1: Czyli wygrana, butelka i zakład.

Siemka ludzie! Mam nadzieję że blog się wam spodoba :>.

Rozszalały tłum rzucił się na mnie. Kocham to uczucie gdy dziesiątki rąk unoszą cię w geście zwycięstwa.
Głupi Potter. Łajza łapiąc znicza spadł z miotły.
- Dracusiu! - o nie. Nie ona.
- Pansy! Spadaj, nie zepsujesz mi humoru!
- Ale Dracusi...
- Mówiłem ci spieprzaj! I nie nazywaj mnie tak!! - w jej oczach pojawiły się łzy, nie tylko nie to! Może i jestem chamem, ale nie mogę patrzeć jak kobieta płacze.
- Draco! Stary nieźle załatwiłeś tą ruską ciotę! - to był Blaise - Niech cię uściskam!
- Nie dzięki.
- Chodź, musimy zrobić zapasy na imprezę!
- Przecież kupowaliśmy już ognistą. Nie mów że już wszystko wychlałeś!
- Nie no co ty! Jakże bym mógł?! 
- Nie kłam. Znam twoje możliwości Zabini.
- No może troszeczkę - powiedział to z miną niewiniątka.
- Echh... Masz tu kasę i idź sam. Ja muszę coś załatwić - na mojej twarzy pojawił się chytry uśmieszek.
- Aaa. Znam ten uśmiech. Idź mu dokopać. Do zobaczenia na imprezie! - odszedł w kierunku Hogsmade

***


- Harry nic  ci nie jest?!
- Stary żyjesz?- zatroszczył się Ron
- Ostrożnie. Nie podnoś się lepiej
- Hermiona nic mi nie jest. Nie było przecież wysoko.
- No nie wiem. Tak ze 20 metrów. 
- Ron nie przesadzaj, może z 15.
- Pierdolisz?! - krzyknął Harry
- No. Cud że żyjesz. Chodźmy lepiej do pani Pomfrey.
- Chociaż raz dobrze gadasz Ron.
- No, no, no. Złoty chłopiec jeszcze żyje?
- Spieprzaj Malfoy!
- Ej rudzielcu uważaj bo się spocisz!
- Gdzie jest moja różdżka?! Ja ci zaraz kurwa dam rudzielca!
- Ronaldzie Weasley! Co to za słownictwo! Gryffindor traci 5 punktów!
- Tak jest pani profesor. - powiedział Ron z przygnębioną miną.
- A pan, panie Malfoy do dyrektora.
- Co?!
- Tak, dobrze pan usłyszał. Pani Granger i panie Weasley proszę zabrać pana Pottera do Skrzydła Szpitalnego.
- Głupia tleniona fretka. - dodał pod nosem Ron
- Panie Weasley proszę uważać na słownictwo.
- Tak pani profesor.

***

- Przywódcy - powiedziałem do portretu.
Gdy tylko drzwi się uchyliły zobaczyłem tłum rozwrzeszczanych ślizgonów. Zewsząd dochodziły mnie wiwaty na moją cześć.
- Nieźle mu dokopałeś
- Draco zwycięzcą!
- Draco co jest? czemu nie cieszysz mordy? Przecież wygraliśmy! Nikt nam już nie odbierze pucharu! - odciągnął do na bok Blaise
- Tsssa... Zajebiście tylko wiesz co? Mam szlaban u dyra. Za to że niby ja go zrzuciłem z miotły! Dobra może i to zrobiłem no ale bez przesady! Lekko go popchnąłem! Nie moja wina że nie umie latać!
- Ale stary pryk zabrał nam punkty?
- Nie.
- To czym się przejmujesz?
- Hmmmm... Pomyślmy? Na przykład dlatego, że póki ta ruska ciota będzie w skrzydle to ja muszę pomagać Pomfrey?!
- Od kiedy masz szlaban?
- Od jutra po lekcjach.
- No to masz około 22 godziny! A teraz mamy bibę na twoją cześć. Więc kuźwa masz tu ognistej i ciesz mordę!

***

Obudził mnie budzik. Gdzie ja kurwa jestem? To chyba nie był dobry pomysł tyle pić.
- Dracusiu... Nie zostawiaj mnie.
- Co kurwa?!
Zerwałem się z łóżka. Co ja kurwa robiłem z tą mopsicą pod jedną kołdrą?!
- O! Już ta godzina? Cześć kochanie!
- Pansy... Co my kuźwa robiliśmy? - zapytałem się jej niepewnie
- Jak to Dracusiu? Nie pamiętasz? Nie pamiętasz jak mówiłeś mi że jestem najlepsza, że jestem tą jedyną?- mówiąc to podeszła do mnie i zarzuciła mi ręce na szyje.
- Yyy nie. byłem pijany. To nic nie znaczyło. Nie licz na nic.
- Co?! 
Wybiegając z jej dormitorium wpadłem na Blaisa.
- Stary! Co ja robiłem z tą mopsicą w łóżku?! Wiesz że masz mnie pilnować przed nią!
- Weź kurwa nie krzycz. Ja nic nie wiem poszedłem zaśpiewać jedną piosenkę i nie umiałem cię potem znaleźć. Nie miej do mnie pretensji. A i pamiętaj że ja pamiętam o zakładzie.
- Jakim kurwa zakładzie?!
- Hahahaha nie powiem ci! Idź się ubierz, bo się spóźnisz na śniadanie.
- Fakt. Ale masz mi potem powiedzieć chuju
- Haha. Chciałbyś!
----------------------------------------
Dzięki ci jeśli to przeczytałeś. Skomentuj jeśli ci się spodobało, a jeśli nie to też ;D.

3 komentarze:

  1. Dobrze jest, tylko przy dialogach postaraj się potem pisać, kto co mówił, bo jeśli w jednej scenie występuje kilka postaci to można się pogubić ;) No i troszkę więcej opisów by się przydało ;) Ale ogólnie blog zapowiada się bardzo fajnie :D
    Dużo weny życzę. Feniksa

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobra. Jedynka zaliczona. Została cała reszta. Ciekawie piszesz,choć pisanie w pierwszej narracji jest ciężkie. Ale chętnie zobaczę jak jest dalej.
    Mam malusią uwagę, ale nie wiem czemu akurat na to jestem wyczulony. Dialogi. Nie wiem jak ci to prosto ale zrozumiale wytłumaczyć (nie jestem w tym dobry).
    Wiem.
    "- Draco co jest? czemu nie cieszysz mordy? Przecież wygraliśmy! Nikt nam już nie odbierze pucharu! - odciągnął go na bok Blaise"
    Tu słowo "odciągnął" powinno się zaczynać z dużej litery, bo nie jest komentarzem tego co Blaise powiedział, ale opisem co zrobił.
    Jak czegoś nie będziesz rozumiała, co nie byłoby zaskoczeniem, pisz. Podrzucę ci dobry link :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wchodzę by napisać nowy rozdział, widzę: 2 obserwatorów. Zaciesz na mordzie , laptop prawie wylądował na ziemi. Dobra, jest szansa, że skomentował. Patrze, jest. Kurwaa!!! Ale to nic. Zerkam kto napisał komentarz "Neo Kun". Pierwsza reakcja: zdziwienie, niedowierzanie i po prostu szok. Następnie zbieranie szczęki z podłogi i pewność, że uśmiech nie zejdzie z twarzy przez cały dzień.
      Co do porady o dialogach. Dziękuję za twoją opinię. Zastosuję się do niej.
      ~Autorka

      Usuń