środa, 25 grudnia 2013

Epilog czy nie epilog? Oto jest pytanie!

Mery Christmas and Happy New Year sukinsyny! Wiem, że to miał być epilog, ale to taki prezent ode mnie dla was ^^
Ps. Pozwalam na zabicie mnie xD

Ostatni rok nauki w Hogwarcie. Ostatnie dwa tygodnie nauki. Jak zajebiście. Jeszcze pierdolone dwa tygodnie i zaszyje się w domu. Nie będę musiał wychodzić. Hajsu starczy mi na codzienne chlanie do dziewięćdziesiątego roku życia, a jeszcze na pogrzeb zostanie. Nie jest źle.
- Kochani uczniowie! Proszę o uwagę! - no i po co stary dziadzie przerywasz śniadanie, co? - Chciałbym ogłosić, że w tym roku odbędzie się bal na zakończenie roku szkolnego! Odbędzie się on w przeddzień waszego wyjazdu do domów. A teraz wracajcie do śniadania - Dumbledore skończył swoją wypowiedź dobrodusznym uśmiechem. W sumie mi on podchodzi pod uśmiech pedofila, ale większość i tak uzna go za dobroduszny.
- No to Draco z kim idziesz na bal?
- Zabini. Kochany przyjacielu. Najpierw powinno paść pytanie czy w ogóle pójdę na ten bal.
- A czemu nasz pogromca płci pięknej nie miałby iść? Przecież bal to idealna okazja do znalezienia panienek na późniejszą imprezę w lochach. - odpowiedział Diabeł.
- Nie pomyślałeś może, że już czas dorosnąć i przestać się pieprzyć po kątach?
- Kiedy się z niej wyleczysz co? Przecież ty nie żyjesz od tamtej rozmowy. Jesteś tylko pustą skorupą. Bez uczuć. Nawet twój sarkazm zniknął.
- Po pierwsze, ONA ma imię. Po drugie, ja żyję. Przecież oddycham, jem, śpię. Po trzecie. Mam. Pierdolone. Uczucia.
- Dobra, spokojnie. Chciałem tylko powiedzieć...
- NIE PRZERYWAJ MI!! - wydarłem się na całą salę - Po czwarte. Mój pierdolony sarkazm nie zniknął.
- Nie okłamuj się. - usłyszałem cichy głos Blaise'a, gdy wychodziłem z sali. A może tylko mi się zdawało?


- Jak dobrze, że dziś sobota. - powiedziałem sam do siebie wchodząc do sypialni. Położyłem się na łóżku. Po jaką cholerę ten ciul przypomniał mi tamto? Już prawie o tym zapomniałem. No dobra. Nie oszukujmy się. Nigdy tego nie zapomnę. No ale jednak. I przez tego ciulika powróciło wszystko. Pamiętam to jakby to było wczoraj.
  Wybiegłem z sali przesłuchań i poszedłem szukać Hermiony.
-Tu jesteś! - znalazłem ją przy wyjściu z Ministerstwa.
- Czego chcesz? - zapytała.
- Chciałem ci podziękować.
- Nie ma za co. Coś jeszcze? Nie. To na razie - odwróciła się i zamierzała odejść.
- Hermiona?- załapałem ją za łokieć i odwróciłem w swoją stronę.
- Czego?
- Chciałem ci jeszcze powiedzieć, że cię kocham. - pogładziłem ją po policzku.
- Coś jeszcze?
- Tak. - odpowiedziałem i nachyliłem się by ją pocałować. Nagle poczułem paraliżujący ból promieniujący z krocza. Zgiąłem się  w pół i upadłem na zimną posadzkę. - Za co? - zapytałem cienkim głosem.
- Nie zbliżaj się do mnie. - odpowiedziała i odeszła.
Na drugi dzień okazało się, że ta ruda sucz za bardzo zbliżyła się do Hermiony. Tak. Ta podła ruda sucz z Gryffindoru. Ginevra Weasley stała się od tamtej pory moim największym wrogiem. Od tamtego dnia czuję się jakby coś we mnie umarło.

DZIEŃ BALU

- To w co mój Smoczek mógłby się ubrać? - Zabini jak zwykle w dniach imprez stał przy mojej szafie i oglądał jej zawartość. Mamy dziś wolny dzień. Możemy również wychodzić do Hogsmeade. Oczywiście tylko uczniowie szóstego i siódmego roku.- Idziemy do Hogdmeade. Trzeba ci kupić nowe ciuchy.
- Nigdzie nie idę.
- Okej, W takim razie ja idę kupić ci garniak.
- Nie.
- To znaczy, że idziesz?
- Nie. Nigdzie nie idę i ty też nie idziesz.
- Ale potrzebujesz nowy garnitur!
- Nie potrzebuję. Mam przecież ten błękitny.
- Ależ Draco! On jest ohydny! Błękitne garnitury były modne na trzecim roku! A poza tym wyglądasz w nim jak pół nieopalonej dupy zza krzaka.
- Dzięki. Jak nikt potrafisz podnieść człowieka na duchu.
- Dobra, a teraz tak na serio. Czemu nie chcesz iść? - Diabeł usiadł obok mnie na łóżku.
- Bo nie mam ochoty na zakupy.
- Mi chodzi o bal.
- Bo będzie tam Ona. i pewnie będzie pięknie wyglądać. I na sto procent będzie się lizać z tą rudą suką. - powiedziałem zrezygnowanym tonem. Naprawdę tak ciężko jest się tego domyślić?
- Okej jak nie chcesz to nie idź. Sorry, że cię zmuszałem. Myślałem, że dobra impreza i kilka bezpłatnych dziwek z naszej szkoły poprawi ci humor.
- Może masz rację...
- Czyli idziesz? - zapytał z nadzieją w głosie
- Może.
- Proszęę! Zrób to dla swojego oddanego i wiernego przyjaciela. Proszę. - Blaise zrobił swoją minę biednego szczeniaczka.
- Wiesz, że to na mnie nie działa. - Zabini nie spuszczał ze mnie wzroku. - Przestań. Bo nie pójdę. - Na te słowa zrobił jeszcze słodszą minę. - No dobra. Pójdę. Zadowolony?
- Bardzo. - odparł z szerokim uśmiechem na twarzy.

***

- Niee. Zły krój. Przymierz ten. - Blaise podał mi, chwila który? Setny garnitur? Tak. Chyba mniej więcej tyle ich było. - Nie. A ten? Zobacz. Ten jest ładny. - Blaise pokazał mi szary jedwabny garnitur. - Myślę, że będzie dobry. - Zabini wepchnął mnie do przymierzalni. - Jest idealny. - gdy odwróciłem się z zamiarem przebrania się mój kompan mnie powstrzymał. - Nie przebieraj się.
- Czemu?
- Nie zdążysz się potem przebrać. Zostało pół godziny do balu.

***

Ja pierdole. Moja głowa.
Jeszcze nie otworzyłem oczu, a już razi mnie światło. Dlaczego boli mnie dupa? Ciekawe ile dziwek wyruchałem i ciekawe, która z nich leży obok. No Malfoy. Rusz swój seksowny tyłeczek. Trzeba wyruszyć do domu. Całe szczęście, że się wczoraj spakowałem. Otworzyłem oczy i ukazał mi się bardzo znajomy sufit mojego pokoju. Tyle dobrze. Uniosłem głowę by rozejrzeć się po pokoju. Uff. Jest cały. Dobra. Teraz tylko obczaić która miała tego farta.Gdy rozpoznałem sylwetkę postaci dotarło do mnie dlaczego tak boli mnie dupa.
- POTTER WYPIEPRZAJ Z MOJEGO ŁÓŻKA!!!!

Twój głos może spowodować kontynuację bloga! Oddaj go w komentarzu!

7 komentarzy:

  1. Drarry forever, Drarry forever, Drarry forever Kocham Cię i ja na pewno nie zabiję :D :D :D
    Mam nadzieję tylko, że to nie koniec i będzie ciąg dalszy... Pobudki chociaż *-*
    Dzięki za zajebiaszczy prezent na Gwiazdkę :>
    ~Feniksa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana Karolino, nie ujelabym tego lepiej :D
      MASZ KONTYNUOWAAAC!
      pozdro xd

      Usuń
    2. Dla kogo ja się pytam?! Nie ma ludzi, nie ma weny, :<
      ~Feniksa

      Usuń
    3. Kochana Alex skomentowała! O boże jaki zaszczyt! *-*
      A co do kontynuacji to...
      NIE MA KOMENTARZY, NIE MA KONTYNUACJI!!!!

      Usuń
    4. O, o, o! U mnie to samo! Co to ma znaczyć :c
      ~Feniksa

      Usuń
  2. Ja chce epilog ;-; i pisz dalej, proszę *-*

    OdpowiedzUsuń
  3. bedzie kontyuacja tego opowiadania??

    OdpowiedzUsuń