Kurwa już 7? Myślałam że napiszę 3 i wymięknę xDD
Komentować!
- No i tak wygląda mniej więcej mój plan. - co się lampisz chuju wiem że jestem genialny, dlatego przyjąłem ten zakład
- Czekaj. Ty ją już przeruchałeś nie? - dalej pierdolił z miną "Draco dla mnie jesteś Bogiem"
- No. Ale ona nic nie pamięta Blaise. Mówiłem ci.
- Stary... Ja ci kurwa postawię ołtarzyk w pokoju wspólnym normalnie!
- Spoko.
- Kurwa! Głodny jestem. Niech ktoś w końcu da to jebane śniadanie! - narzekał Zabini.
- Misiu nie wiem po co chcesz jeszcze raz ją przelecieć skoro i tak już wszyscy wiedzą...
- Pansy. Nie wtrącaj się, to po pierwsze. Po drugie treść zakładu brzmiała, że ona sama musi to potwierdzić. - szybko jej odparłem
- Ale Dracusi...
- Powiedziałem nie wtrącaj się! - wydarłem się na nią.
- Okej. - powiedziała ze smutną miną.
- Stary, idzie. - zapowiedział szlamę Zabini.
Odwróciłem się w kierunku drzwi. Stała tam i szukała kogoś wzrokiem. Albo czegoś. Ubrana była w ciemne, dżinsowe rurki i biały top. Wstałem, poszedłem do niej i chciałem ją przytulić. O dziwo nie zareagowała. Wow. Jakiś postęp.
- Ślicznie wyglądasz - szepnąłem jej na ucho.
- Co? A, tsa. Dzięki. - odeszła wolnym krokiem do stołu gryfonów, poszedłem za nią jak jakiś piesek (kurwa serio! ja pierdole, co ja robię dla zakładu). Cóż były tego jakieś plusy. Mogłem bacznie obserwować jej zajebisty tyłek. Co jak co ale szlama serio była zajebistą dupą. Usiadła obok Ginny.
- Mogę się przysiąść? - spytałem ze słodkim uśmiechem (fuck!). Ron wstał z Parvati i wyszli z sali. Hermiona odprowadziła ich wzrokiem.
- Hermiono, nie przejmuj się nim, proszę. - Boże, co ja pierdole. Trzeba w końcu pokazać jej kto tu rządzi. Czemu ona dalej na niego leci? Przecież wyraźnie nie chce jej znać. W sumie szybko się pocieszył. Ta Parvati też nie jest zła. I do tego ma siostrę bliźniaczkę. Trójkącik?? Możliwe.
Wziąłem jednego tosta i posmarowałem dżemem.
- Miona czemu nic nie jesz - Zatroszczyła się ta ciota która nie umie latać.
- Nie jestem głodna - odpowiedziała cicho.
Czemu mi się robi jej żal? Kurwa! Mózgu to zwykła kolejna zdobycz. Ale jaka zdobycz. To szlama. Ale jaka szlama. Fuck! Pierdole sam ze sobą.
- Proszę. - podałem jej tosta który miał być mój! Kurwa! Kto zapierdolił drzem wiśniowy! Jak znajdę to zajebię! Zauważyłem że wszyscy się na mnie gapią. - No co? - spytałem się - Przecież to oczywiste że facet dba o swoja dziewczynę.
***
Harry wypluł swoją herbatę na ziemię, Ginny upuściła tosta, Neville stał się blady jak duch, a ja się gapiłam na Malfoya z rozdziawioną buzią. Przepraszam, że co kurwa?! Możesz do cholery powtórzyć! Draco ujął w dwa palce moja brodę i delikatnie mnie pocałował. Teraz zyskałam pewność, że to był on, tam na siódmym piętrze. Chciałam wpić się w te usta. Zrobiłabym to gdyby nie to że jesteśmy w Wielkiej Sali i że on przestał mnie całować. Przez ten krótki moment przestałam żałować że rzuciłam Rona.
- Jaką mamy pierwszą lekcję? - spytał Harry
- Eliksiry ze ślizgonami - odpowiedziała Ginny
- Hermiono nie uważasz, że najwyższy czas żeby iść na lekcje?
- Aaa. Tak, masz rację - wstałam i gdy zamierzałam skręcić do pokoju wspólnego Draco popchnął mnie na ścianę (on szedł cały czas za mną ?! O.o)
***
Kuźwa. Kuźwa, kuźwa, kuźwa! Muszę ją jakoś przeruchać. Ale ona musi być trzeźwa. Kurwa. Idzie do gniazda gryfonów. Jebana szlama. Nie mów tak. Wiem, że ci się podoba. Pierdol się mózgu! Nie dam ci spokoju póki nie przyznasz, że ci się podoba. Mówiłem pierdol się!! Kurwa, teraz albo nie wiem kiedy. Popchnąłem ją na ścianę i zacząłem całować. Czemu ona nie umie być uległą. Ja pierdole! Bierz te łapy! Kurwa, nie! Czemu ona mnie podnieca! Nawet nie jest ładna! Wiesz, że jest. Mówiłem ci mózgu pierdol się! No dobra może trochę. Nie trochę tylko bardzo. Oboje wiemy, że ci teraz staje. Co?! Kurwa nie! No zajebiście ktoś idzie! Fuck!
- Ktoś idzie. - wyszeptałem w jej usta. Czemu ona trzyma ręce na mojej dupie?! Wara! To mój tyłek!
- Nieważne. - odparła. Idiotka! No ja pierdole!
- A jak to nauczyciel?
- Nieważne. Chcę ciebie. - Hehehehe. Wiadomo. Każda mnie chce. Odsunąłem się. - Nie. Nie odchodź.
- Potem to dokończymy.
- Pani Granger i panie Malfoy! Proszę iść na lekcje. Zaraz się zaczną! - to była McGonagall
- Tak pani profesor. - odpowiedziałem za nas. - Idź po szatę i na lekcje. Ale już! - rozkazałem z uśmiechem na twarzy gdy profesorka poszła.
Dzięki za przeczytanie i komentarz (tak to jest rozkaz! xD). Dodam, że można komentować anonimowo i nie trzeba przepisywać kodu z obrazka ;).
Wiem, że krótko, ale nowy rozdział najpóźniej we wtorek :>
trochę za dużo przekleństw jak dla mnie ale fabuła fajna :)
OdpowiedzUsuńWybacz, ale ja to taki człek, który tego potrzebuje. Postaram się ograniczyć, ale nic nie obiecuję
Usuń~Autorka
A dla mnie przekleństwa dodają fajnego charakterku :D
OdpowiedzUsuńKocham Draco po prostu... walić oczami Hermy, Draco froever!!!
Uuuu kocham go i czekam na kolejną notkęxDD
Wara to mój tyłek.... xDD To hasło się w szkole przyda xDD
Kocham Cię weny, weny :** Feniksa :D
Czekam z niecierpliwością :D
Ehhh... Też najchętniej bym pisała jako Draco, ale Miona też potrzebna :>.
UsuńCieszę się, że hasła się podobają (tak, na pewno się przydadzą, a w szkole zwłaszcza xDD). Dziękuje za komentarz. Uskrzydla on moja wenę :). Rozdział mam nadzieję, że będzie jutro, ale jutro poniedziałek więc zależy to od łaskawości nauczycieli (no i rodziców -,-')
~Autorka
Ehehehe Weronisia, na pewno nie objedzie się bez jakiejś kartkóweczki... Masakra :( Będziemy się wspierać ;_;
Usuń~Feni